Beskid Żywiecki. Rozdział pierwszy – przedwiośnie.

wpis w: Beskid Żywiecki, Polska, śląsk | 0

 

Co macie przed oczami kiedy słyszycie „Beskid Żywiecki”? Jesteśmy pewni, że Babia Góra będzie się pojawiała w Waszych myślach jako pierwsza. Nic dziwnego, bo to chyba najbardziej popularny i najchętniej wybierany kierunek w tym paśmie górskim. Tym razem jednak nie będziemy o tym mówić.

Dziś pokażemy Wam skrawek (dosłownie!) Beskidu Żywieckiego, który mieliśmy okazję przejść w zeszłym roku. Trasę rozpoczynaliśmy spod schroniska na Przegibku, a kończyliśmy w chatce studenckiej Skalanka. Jak sami widzicie – jeśli chodzi o Beskid Żywiecki to przeszliśmy jego niewielką część, choć sama droga zajęła nam cały dzień marszu.

Marzec, czas roztopów i pierwszych cieplejszych dni w roku. Był to doskonały czas, by móc zobaczyć jak w górach odchodzi zima, a nieśmiało pojawia się wiosna. W wyższych partiach zalegał jeszcze śnieg, ale na południowych stokach było go już zdecydowanie mniej albo nawet wcale. Po wyjściu rano ze schroniska na Przegibku mogliśmy usłyszeć radosny śpiew ptaków i było widać jak przyroda chętnie budzi się do życia.

Tego dnia wychodziliśmy na Wielką Raczę skąd rozpościerają się cudowne widoki na Tatry, Małą Fatrę, a przy dobrej widoczności, nawet i Tatry Niżne. My niestety nie mieliśmy wtedy tyle szczęścia, ale jednak mocno zachęcamy tych z Was, którzy jeszcze nie mieli okazji być w tamtych okolicach, na zdobycie tego szczytu. Szlak jest bardzo przyjemny (choć z tego wypadu nie wspominamy go dobrze, bo brodziliśmy w śniegu po kolana), a na końcu czekają na nas wspaniałe panoramy na okoliczne pasma, a także ciepły posiłek w schronisku na Wielkiej Raczy. Wymarzone miejsce do wypoczynku – my na pewno jeszcze nie raz tam zagościmy 😊.

Tytuł wpisu mówi, że jest to rozdział pierwszy. Dlaczego? W najbliższy weekend ponownie wybieramy się w Beskid Żywiecki, a po powrocie pokażemy kilka urywków z naszej wycieczki. Będzie to doskonała okazja do porównania Beskidów z tego samego okresu, ale różnych lat. Sami ciekawi jesteśmy, co zastaniemy, choć spodziewamy się, że teraz zalega tam dużo więcej śniegu niż w zeszłym roku. Jeśli też jesteście ciekawi jak jeden rok może się różnić od drugiego to już Was zapraszamy na Rozdział drugi. Teraz jednak przedstawiamy Beskid Żywiecki z ubiegłego roku😉.

 

 

Do zobaczenia na szlaku!

K&K