Mówią, że przeciwieństwa się przyciągają, ale tak się zdarzyło, że oboje mamy krótkie włosy i lubimy chodzić po górach.

 

Z racji tego, że ciężko opisuje się samych siebie to postanowiliśmy, że każde z nas w kilku zdaniach opisze tę drugą osobę. Troszkę z przymrużeniem oka, ale trzeba mieć do siebie odrobinę dystansu.

 

 

 

 

Karina.

Jak głosi pieśń, Karina nosi skrzydła w plecaku. W każdej chwili gotowa wznieść się na nich i poszybować. Stawia sobie cele, na których osiągnięcie nie trzeba długo czekać. Spragniona życia, ciekawa świata. Nie usiedzi chwili na miejscu.

 

 

 

 

Krystian.
Głównodowodzący, naczelny organizator górskich wypadów, mój przewodnik. Potrafi stanąć w szczerym polu i zachwycać się otaczającym go krajobrazem tak długo, że do celu docieramy z zapalonymi już czołówkami. Jeśli chodzi o kuchnię polową – to on jest tutaj szefem. Po którymś z kolei zmarnowanym sosie w proszku oddałam mu tę ważną rolę. Jest także autorem większości zdjęć zamieszczonych na blogu. Prawdopodobnie, gdybym się nie zgodziła zostać jego żoną, rzuciłby wszystko i wyjechał w Bieszczady… albo w Beskid Niski 😉