Docenić niedocenione, czyli o Beskidzie Niskim.

wpis w: Beskid Niski, Polska | 0
Mówią, żeby nie oceniać książki po okładce, nie patrzeć przez pryzmat stereotypów i wielopokoleniowych przekonań, a mimo to jesteśmy pewni, że słysząc, iż warto jechać w Beskid Niski to większość osób spojrzałaby na nas z politowaniem. No bo po co iść w góry, które nie przekraczają nawet tysiąca metrów, nie rozpościerają się z nich żadne widoki, bo przecież na każdym szczycie są drzewa. No i (oczywiście!) nawet nie można się zmęczyć.
Gdybyśmy jednak zatarli te wszystkie uprzedzenia, wybralibyście się w Beskid Niski?

 

DOLINY

Piękno tego miejsca nie kryje się w górach i widokach ze szczytów lecz w dolinach. To tam znajdziesz najbardziej urokliwe polskie wsie. Przepełnione tajemnicą i duchem przeszłości, ma się wrażenie jakby czas tam stanął w miejscu. Wspaniałe chyże łemkowskie cieszą oczy, a szum strumienia przepływającego tuż obok to balsam dla uszu.

 

 

Chyże łemkowskie, czyli drewniane chaty zamieszkiwane przez Łemków. Posiadają dwuspadowy dach, pod którym mieściły się jednocześnie część mieszkalna, inwentaryzacyjna oraz gospodarcza. Zawadka Rymanowska miała być swego czasu zalana, dlatego też władze nie zezwalały na powstawanie nowych budynków. Z tego powodu większość zabudowań w Zawadce stanowią właśnie chyże. Ma się wrażenie jakby się przebywało w skansenie! Miejsce warte zobaczenia.

No bo wyobraź sobie! Idziesz przez wioskę, rozglądasz się, a serce wypełnia ci radość, bo w końcu czujesz, że żyjesz. W telefonie nie masz zasięgu, zapominasz jak brzmi silnik samochodu i jaki jest zapach spalin. Dzieci biegają po podwórku, a starszyzna siedzi pod domem i wygrzewa się na słońcu. Z plecakiem na plecach maszerujesz dalej, nagle usuwasz się z drogi, bo stado owiec jest właśnie zaganiane do zagrody. Tam nawet panowie siedzący pod sklepem są jacyś bardziej przyjaźni niż ci w mieście, zawsze chętni porozmawiać z Tobą i opowiedzieć o życiu na łemkowszczyźnie.

 

CERKWIE I CMENTARZE

Prawosławne cerkwie zachwycają swoim wyglądem. Niektóre drewniane, pamiętające nie jedną wojnę, inne murowane – równie urokliwe. Niezwykle komponują się z otaczającą je przyrodą. Jednak najwiecej kryją w środku. Pozłacane ikonostasy zachwycają obserwatorów swoim wykonaniem. To trzeba zobaczyć!

 

 

Cerkiew pw. Przeniesienia Relikwii św. Mikołaja w Olchowcu. Pierwsza cerkiew w tym miejscu została postawiona już pod koniec XVIII w. Posiadała ona trzy dzwony, gdzie jeden z nich do dnia dzisiejszego znajduje się w Olchowcu. Po rozbiórce starej cerkwi, w 1934r. postawiono nową, czyli tę, która znajduje się na zdjęciu wyżej. W cerkwi odbywają się dwie msze: rzymsko- oraz greckokatolicka. Warto odwiedzić Olchowiec pod koniec maja – organizowany jest wtedy kermesz, czyli odpust greckokatolicki.

 

W Beskidzie Niskim wiele jest cmentarzy. Jedne są zapomniane, drugie zadbane. Są też cmentarze prawosławne i te upamiętniające poległych żołnierzy podczas I Wojny Światowej. Jednak każde z tych miejsc powoduje, że na ciele wychodzi gęsia skórka, człowiek popada w zadumę, pogrąża się we własnych myślach. Piękne, a czasem nawet metafizyczne doznanie, które chyba tam najczęściej nas dopada…

 

 

NIEISTNIEJĄCE WSIE

I znów!

Idziesz szosą, po twojej lewej stronie widzisz stare grusze i jabłonie, po prawej zaś już prawie całkiem zarośnięte fundamenty niegdyś istniejącego domostwa. Ponownie nachodzą Cię myśli: Jak kiedyś wyglądały te wioski? Dlaczego tak mało śladów po nich pozostało? Wyobrażasz sobie jak niegdyś tętniło w nich życie, a teraz jesteś tam sam, a wokół nic. Tylko cisza.

Nieistniejące już wsie robią piorunujące wrażenie! Za każdym razem gdy jesteśmy w okolicach Radocyny czy Nieznajowej jest nam ogromnie żal, że pozostały po nich tylko nieliczne kapliczki, a z drugiej strony czujemy wolność, bo coraz mniej takich miejsc w Polsce gdzie ingerencja człowieka jest niemal znikoma.

 

 

NIEPOZORNE SZCZYTY

Lackowa. Cergowa. Baranie. Mówi Ci to coś?

Pierwsza z nich to najwyższy szczyt Beskidu Niskiego (brakuje jej zaledwie trzech metrów do magicznego tysiąca), drugi już z daleka widoczny jest z drogi w kierunku Dukli i robi niemałe wrażenie mimo swoich 716m n.p.m. Natomiast z ostatniego szczytu możemy zaobserwować jeden z najbardziej rozległych widoków w Beskidzie Niskim (Pisząc to zdanie na wieżę można było jeszcze wejść. Obecnie z Baraniego już nie obejrzymy żadnych widoków 🙁 ). Co cechuje wszystkie te szczyty? Stromy i dość wymagający szlak, po którym każdy złapie zadyszkę, bez względu na kondycję 😉.

 

 

Nabraliście ochotę na odwiedzenie tych okolic? Mamy nadzieję, że tak i już pakujecie swoje plecaki, by móc czym prędzej tam pojechać. Nie zapomnijcie napisać jak się podobało!

 

 

Do zobaczenia na szlaku!

K&K