cytat o wyzwaniach

Podsumowanie roku w cytatach.

wpis w: misz-masz | 0
Pomysł na podsumowanie roku w cytatach wpadł nagle i niespodziewanie. Mamy nadzieję, że sposób w jaki opowiadamy o minionym roku i celach na ten nadchodzący Wam się spodoba. W komentarzu koniecznie dajcie znać czego Wy sami sobie życzycie na Nowy Rok!

 

Nie cze­kaj bez­czyn­nie na słońce, spróbuj po­lubić deszcz.

2018 rok rozpoczął się kiedy byliśmy w Beskidzie Niskim. W Sylwestra padał śnieg, a Nowy Rok przywitał nas deszczem i nagłym ociepleniem. Tak moglibyśmy skończyć opisywać miniony rok, czyli deszcz w pierwszej połowie i – na całe szczęście – ocieplenie wraz z nadejściem wakacji.
Zima nie sprzyjała naszemu samopoczuciu. Przez nasze głowy przewijała się masa wątpliwości. Im dłuższy stawał się dzień tym coraz bardziej byliśmy zmęczeni i sfrustrowani. Ciągłe wyjazdy, dodatkowe obowiązki związane ze studiami lub kursem, przedślubne załatwiania i praca, czasem do późna, sprawiły, że nie było weekendu, który moglibyśmy przeznaczyć na odpoczynek. Po czerwcowych egzaminach w końcu odetchnęliśmy. Na szczęście gdzieś w tej gonitwie znaleźliśmy tych kilka chwil na przyjemności i czas dla siebie. Wspólnie udało nam się zdobyć Czupelodwiedzić Beskid Śląski i świętować pierwszą rocznicę zaręczyn w Beskidzie Żywieckim.

 

Każda ciemna noc ma zawsze jasne zakończenie.

Lipcowy wyjazd w Beskid Niski był dla nas jak dryfująca deska na morzu dla rozbitka. Chyba nigdy tak bardzo nie odliczaliśmy dni do podróży. Kiedy już tam dotarliśmy cały stres i wszystkie troski nas opuściły. Ach, kochamy góry za to! Podczas tego wyjazdu ustanowiliśmy osobisty rekord, bo w ciągu 5 dni przeszliśmy niemal 150 kilometrów! Stopy bolały nas po tej wyprawie tak bardzo, że w chatce na Końcu Świata zasiedzieliśmy się na trzy doby 😉 .
Potem wpadliśmy w wir przygotowań do ślubu, który zbliżał się wielkimi krokami i nim się obejrzeliśmy, powiedzieliśmy sobie sakramentalne TAK. Nie ukrywamy, że to wydarzenie było tym najważniejszym w tym roku. Ciężko jest opisać ile emocji towarzyszy podczas tak wielkiego dnia, ile przy tym radości, miłości i szczerych uśmiechów. Chcielibyśmy móc każdego dnia przeżywać podobne emocje jak 15 sierpnia, a pozostały nam jednie piękne wspomnienia i zdjęcia jak z bajki.

 

Jeśli pat­rzy się ra­zem w górę, niebo się przybliża.

Po cudownym czasie jaki spędziliśmy podczas podróży poślubnej w Chorwacji nadszedł okres kiedy nasze drogi na górskich szlakach się mijały. Jesień sprawiła, że jeszcze bardziej zatęskniliśmy za sobą i przebywaniem we własnym towarzystwie. Poskutkowało to wspólnym, grudniowym wyjazdem w Bieszczady. Udało nam się zdobyć Tarnicę oraz wyjść na Przełęcz Orłowicza, gdzie czyhały na nas drapieżne niedźwiedzie 😉
Czasem możemy nie zdawać sobie sprawy jak bardzo cenimy sobie czyjąś obecność. Uwielbiamy swoje towarzystwo! Patrzenie razem w tym samym kierunku i wspólne przeżywanie radosnych chwil, zwłaszcza tych w górach, to coś, co zawsze będziemy doceniać.

 

Sukces to nie kwestia wrodzonego talentu, błyskotliwej inteligencji ani szczęścia. Sukcesy odnoszą ludzie przekonani o tym, że wciąż mogą się wiele nauczyć.

Te największe rzeczy, które chcielibyśmy zakończyć sukcesem to obrona magisterska, ukończenie kursu grafiki komputerowej oraz przewodnickiego i zostanie pełnoprawnym przewodnikiem beskidzkim (to cel Krystiana, ja kibicuję 🙂 ). Poza tym, mamy też cele biegowe, niekoniecznie duże, ale biegania nam bardzo brakowało w ostatnim roku.
Jeśli chodzi o te blogowe cele, to będzie zmiana szaty graficznej, żeby przebywanie tutaj sprawiało wam tylko przyjemność. Dodatkowo, będziemy urozmaicać formę i tematów wpisów, żebyście chcieli tu wracać. Na pewno pojawią się posty i przyrządy, które pomogą Wam dobrze zaplanować wycieczkę w góry. Krótko mówiąc – będzie się dużo działo, ale już w drugiej połowie roku.

 

Życie jest długie i nudne, jeśli nie przeżywa się go tak, jakby się chciało.

Czasem, kiedy siedzimy w domu, lubimy uciekać myślami w piękne miejsca. Zdajemy sobie sprawę, że wielu z naszych marzeń i planów nie zrealizujemy, bo wymagają one mnóstwa wolnego czasu. Chcąc przejść GSB musielibyśmy wykorzystać cały nasz urlop na jeden raz. Główny Szlak Beskidzki jeśli już przejdziemy to w częściach, gdzieś przewinął się temat przejścia niebieskiego szlaku granicznego z Grybowa do Rzeszowa. Z tych dalszych wojaży to całkiem prawdopodobne, że ponownie wylądujemy w Chorwacji, gdzie raczej będziemy odpoczywać, choć nie wykluczone, że szczyt tego kraju zdobędziemy. Po cichu też myślimy o wyjeździe w austriackie Alpy Wielką Fatrę. Poza tym nie zabraknie jednodniowych i weekendowych wyjazdów w nasze ukochane Beskidy.

 

Nawet z mapą gubię się, bo lubię.

Kilka dni temu byliśmy w nowo otwartej kawiarni i ten cytat, który wisiał na jeden ze ścian bardzo nam się spodobał.
Życzymy Wam, żeby zgubienie się na szlaku nigdy nie sprawiało problemów, a jeśli już się przydarzy to będzie to zaplanowane i z mnóstwem cudownych widoków. Niech nadchodzący rok obfituje w całą masę fantastycznych chwil i ciekawych doświadczeń ♥

 

Do zobaczenia na szlaku!

K&K