Sucha Beskidzka to malowniczo położona miejscowość, wciśnięta między Beskid Mały, Makowski i Żywiecki. Zwykle przejeżdżaliśmy przez nią jadąc na wycieczkę w góry, lecz pewnego razu postanowiliśmy się tu zatrzymać i nieśpiesznie pozwiedzać okolicę. Co ma do zaoferowania? Jak tu dojechać? Gdzie zjeść? O tym w poniższym poście. Zapraszamy do lektury.

Sucha Beskidzka położona jest u ujścia Stryszawki do Skawy. Dojedziemy do niej drogą krajową 28 bądź, od strony Żywca, powiatową 946. Kursują do niej liczne busy z Krakowa, są też połączenia kolejowe, bo w końcu Sucha to miasto kolejarzy. Przy zamku znajdziecie obszerny parking.

Sucha Beskidzka

Najważniejszym zabytkiem w mieście jest oczywiście Zamek Suski. Jego obecność świadczy o zamożności właścicieli oraz randze jaką Sucha odgrywała w regionie, stanowiąc przez lata centrum administracyjno–kulturowe tzw. Państwa Suskiego. Tu skupiała się władza jaką poszczególni właściciele sprawowali nad swymi dobrami. Szlaki handlowe biegnące dolinami Skawy i Stryszawy umożliwiały transport towarów i ludzi. Dzięki poprowadzeniu kolei, Sucha nie została w tyle względem innych miejscowości i mogła się dalej rozwijać. To stąd wywodzą się m.in. Billy Wilder – filmowiec związany z Hollywood, Walery Goetel – geolog, orędownik ochrony przyrody, współtwórca Parków Narodowych: Pienińskiego, Tatrzańskiego i Babiogórskiego czy Ferdynand Goetel – poeta, działacz polityczny, brat Walerego.

Zamek Suski

Pierwszym właścicielem Suchej Beskidzkiej, a zarazem budowniczym zamku był niejaki Kasper Castiglione – złotnik krakowski, włoskiego pochodzenia. Kolejnym zarządcą dóbr był Piotr Komorowski. Rozbudował on zamek nadając mu renesansowy charakter i zapewne wzorował się na zamku królewskim na Wawelu. Stąd do zamku Suskiego przylgnął przydomek „Mały Wawel”. Po Komorowskich zamek przejęli Wielopolscy. Anna z Lubomirskich Wielopolska również zapragnęła odświeżyć nieco wizerunek rezydencji, stąd odnajdziecie tam nieco cech barokowych. Za panowania Wielopolskich zadbano także o otoczenie, komponując park oraz zakładając ogród. Po rodzinie Wielopolskich do Zamku wprowadzili się Braniccy. Za ich czasów wewnątrz znajdował się pokaźny księgozbiór oraz kolekcja dzieł sztuki i pamiątek narodowych. Ostatnim właścicielem był Juliusz Tarnowski, który we wrześniu 1939 roku był zmuszony opuścić pałac.

Muzeum

W 2007 r. zamkowych murach otwarto muzeum. Ekspozycja muzealna rozpoczyna się opowieścią o czasach prehistorycznych, nawiązując do wykopalisk archeologicznych w okolicy Suchej Beskidzkiej oraz odkryć jakich dokonano. Począwszy od czasów, gdy gatunek homo sapiens był jeszcze w planach, po pozostałości pierwszych osadników, którzy zakładali obozowiska wędrując doliną Skawy. Wystawy nawiązują także do rodu Habsburgów przedstawiając poszczególnych członków dynastii na zebranych obrazach. Niezwykle ciekawa jest kolekcja prac i pamiątek dotyczących życia i twórczości Emila Zegadłowicza. Niesamowite wrażenie robi kominek w sali rycerskiej i nie trudno sobie wyobrazić jak płonie w nim ogień, a wokół w potężnej sali trwają ważne obrady czy gwarne uczty. Na koniec znajdziecie także opis dziejów zamku oraz rodów do których należał. Ostatnia wystawa dotyczy informacji z historii Suchej Beskidzkiej, także tej najnowszej.

Osobiście, wystawa w muzeum bardzo mnie zainteresowała. Kolekcja artefaktów i ciekawostek związanych z zamkiem i okolicą jest naprawdę bogata i ciekawa. Muzeum polecam szczególnie tym osobom, które lubią historię czy sztukę. Muszę tylko nadmienić, że jest tam sporo tablic informacyjnych, ale dla zainteresowanych to nie powinien być problem, bo dowiemy się z nich naprawdę wiele. Alternatywą jest oczywiście możliwość zwiedzania z przewodnikiem.

TIP: Cennik znajdziecie na tej stronie. Uwaga! Płatność tylko gotówką.

Park zamkowy

Będąc w zamku, koniecznie trzeba wybrać się na spacer po parku. Jest on niezwykle urokliwy i ciekawie skomponowany. Pozwala odpocząć i odetchnąć, zwłaszcza w upalne dni. W parku, od zachodniej strony znajduje się domek ogrodnika. Kiedyś były to budynki gospodarcze, dziś mieści się tam dział etnograficzny suskiego muzeum, ukazujący przedmioty codziennego użytku mieszkańców beskidzkiej wsi. Spacerując po parku na pewno zwrócicie uwagę na żelazną, zardzewiałą konstrukcję przypominająca dzisiejsze szklarnie. Dawna oranżeria, bo o niej mowa, umożliwiała uprawę roślin pochodzących z „ciepłych krajów”, dzięki czemu na zamku serwowano cytrusy pochodzące właśnie z zamkowego ogrodu.
Z parku, tuż za zamkiem znajduje się początek szlaku na górę Jasień. Znajduje się tam Kaplica Konfederacka, która upamiętnia miejsce walk i martyrologii polskich żołnierzy, którzy w okolicy toczyli bój z Moskalami.

Zabytkowe kościoły

Wychodząc z parku zamkowego ujrzycie wieżę kościelną. To kolejny obiekt, który zwrócił naszą uwagę. Kościół Nawiedzenia NMP pochodzi z przełomu XIX – XX w. i elektryzuje swoją sylwetką oraz formą. Bogactwo detali i mieszanka stylów nadaje mu oryginalności.

Tę gotycko-romańską formę wymyślił i zaproponował Teodor Talowski, znany ze swego zamiłowania do eksperymentowania i miksowania stylów architektonicznych. Niewiele osób wie, że Talowski należy do najważniejszych architektów XX wieku! Jego projekty odnajdziecie w całym kraju (szczególnie mieszkańcom Krakowa powinien być znany). Co jest szalenie ciekawe to fakt, że cegły, których używał pochodziły z jego własnej cegielni, a recepturę na ten budulec były ściśle tajne.

Za tym kościołem znajduje się drugi, znacznie starszy, bo XVII-wieczny. Parafię w Suchej, założył Piotr Komorowski. To on sfinansował budowę pierwszego kościoła wraz z domem zakonnym. Warto zwrócić uwagę na pewien detal powtarzający się na zamku i kościele – jest to herb Korczak, którym sygnował się ród Komorowskich. Odnajdując go można się poczuć nieco jak Robert Langdon – bohater Kodu Leonarda da Vinci 😉 . Piotr Komorowski miał aspirację uczynić z Suchej, wzorem Kalwarii Zebrzydowskiej, ośrodek kultu religijnego, czego świadectwem są kaplice w obejściu kościoła. Pierwotnie znajdowało się ich 7, do dziś zachowały się 3 z czego jedna pełni funkcję dzwonnicy.

Platforma widokowa

Kontynuując nasz spacer po Suchej Beskidzkiej trzeba wybrać się na nowo otwarty punkt widokowy. Dojście tam jest proste, wystarczy kierować się niebieskim szlakiem w kierunku Mioduszyny. Po około 20 minutach wyjdziemy na platformę, z której rozpościera się doskonała panorama na centrum Suchej Beskidzkiej. Stąd doskonale widać zamek, wieżę kościoła i całą dolinę Stryszawki.

Zobacz najpiękniejsze punkty widokowe w Beskidzie Małym

Karczma Rzym

Zwiedzanie zawsze jest nieco męczące dlatego trzeba się gdzieś zregenerować. Tu wybór mamy jeden i jest nim znana wszystkim Karczma Rzym. Nie sposób jej nie zauważyć, bo to sporych rozmiarów drewniana chata położona w samym centrum miasta. Znajdziecie tam tradycyjne, polskie potrawy w przystępnych cenach. Nie są to wykwintnie podane dania, bardziej określilibyśmy je „jak u babci” 😉 .
Karczma została wybudowana w XVIII i to właśnie tutaj Adam Mickiewicz osadził akcję ballady „Pani Twardowska”.

Podsumowanie

Na taką wycieczkę trzeba przeznaczyć ok. 4 godziny, ale na pewno nie będą one zmarnowane. Mamy nadzieję, że zostaliście odpowiednio zachęceni do tego, żeby Suchą Beskidzką odwiedzić, a jeśli ktoś z Was już tam był to dajcie znać, co Wam się najbardziej podobało 😉 .

Drogi Czytelniku!
Jeśli spodobał Ci się ten wpis to będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Jeżeli uważasz, że ten post lub (po prostu) nasz blog mógłby pomóc Twojemu znajomemu lub komuś z rodziny w górskich wędrówkach to śmiało możesz go polecić. Dziękujemy! 🙂

Tekst: Krystian
Zdjęcia: Karina i Krystian